darek1: 11 listopada 2010, 20:28 ! . 4858

Zachowanie jak naszego dawnego prezydenta

USA nie chcą ale muszą , twierdzenie że Amerykanie nie bedą osłabiać dolara można potraktować w kategorii obietnic politycznych , które jak to słowa rzucane są na wiatr. Owszem mamy obecnie od kilku dni zmianę trendu ze wskazaniem na umocnianie się dolara, ale czego się nie robi w polityce zwłaszcza tuż przed dość ważnym spotkaniem grupy G20. Kluczowym graczem na tym spotkaniu będą Chiny. Co prawda Chiny zrobiły ukłon w stronę USA i podniosły o 50 pkt bazowych stopy, ale czego się nie robi żeby wytrącić argumenty drugiej stronie. Czy na G20 nastąpi uspokojenie nastrojów na tzw wojnie walutowej czas pokaże.

Co do crosa Euro Dolara dla mnie ważnym punktem wsparcia będą okolice 1,34, gdzie przełamanie tego puntu bedzie oznaczało kierunek umacniania się dolara , a odbicie się od tego poziomu będzie kontynuacją deprecjacji dolara.

http://waluty.onet.pl/geithner-usa-nie-beda-oslabiac-dolara,18529,3784012,1,news-detal

© darek1

pablo • 11 listopada 2010, 22:40 !

Darek, moim zdaniem popełniasz podstawowy błąd myślowy. A mianowicie taki, że myślisz że politycy mają jakikolwiek wpływ na rynki. Rozstrząsany przez Ciebie przykład dolara - trend wzrostowy na dx.f rozpoczął się w roku 2008. Nie wydaje mi się że ktokolwiek jest w stanie wskazać jakąś informację, która "sprawiła" że rynek się odwrócił. Nie można takiej wybrać, bo rynek to tłum, który równie łatwo "napala" się na jakiś pomysł ale równie łatwo się zniechęca. Więc, zmiana trendu nastąpiła najpierw w psychice traderów a dopiero później media zaczęły dorabiać logikę. Tak samo jest teraz. DX.F zaczął spadać w czerwcu tego roku. Wtedy nikt nawet nie śmiał myśleć o QE2.0 A teraz - wszyscy trąbią o hiperinflacji, a tej jak nie było tak nie ma. Więc znowu dochodzimy do momentu zniechęcenia tłumu. (na 90 % już za nami - przynajmniej jeśli chodzi o dolara)

Podobnie rzecz się ma do wojny walutowej. Takowa po prostu nie istnieje. Nie ma jej. RYNEK podniósł już stopy Irlandii i PIGS'om, a kwestą czasy jest podniesienie tych stóp USA. Tylko, że takie fakty zostały "zdyskontowane" przez rynek, w momencie w którym dolar zaczął się umacniać w stosunku do Euro.

Szczerze radzę wyłączyć telewizor i przestać czytać popularną "prasę finansową". Zdecydowanie wyostrza się spojrzenie.

A Bernanke, choćby pękł, to nie zatrzyma procesów deflacyjnych (deflacja - deflate - spuścić powietrze - upuścić krew z potwora kredytowo-zadłużeniowego)

pablo

darek1 • 12 listopada 2010, 10:58 !

pablo chyba nie dokońca mnie zrozumiałeś. Niezgodzę sie z tobą że politycy nie mają wpływów na rynki , niestety mają , bo są jednym z jego składowych tak samo jak to określasz tłum. Rynek jest skomplikowaną materią i nawet jak w jednym końcu próbuje się coś naprawić to często z drugiej strony zaczyna sie walić i w tym wszystkim maczają palce politycy. Dlatego tak ważne jest co mówią. Inną kwestią jest to co chcą osiągnąć , a jeszcze inną to czy wiedzą o czym mówią. Niestety politycy zazwyczaj sa sprzeczni w swoich "zeznaniach" a jak dokładnie przeczytasz co mówią to zauważysz te sprzeczności. Dam ci przykład z naszego podwórka jak pewien premier z Gdańska wypowiedział sie w sprawie wprowadzenia Euro juz 2012 i jakie to miało przełożenie na wahania złotego.Do dziś krążą kawały na ten temat że premier nie zrozumił pytania i myślal o EURO 2012- bo tacy sa politycy. Rynek walutowy był dynamiczny a stał się jeszcze bardziej dynamiczny. Wojny walutowej jeszcze może nie ma , ale pierwsze podjazdy i harce na tym polu świadczą że jest spora rywalizacja o dominację na rynku, a wszystko to dzieje sie na osi USA- Japonia- Chiny -Europa. A swoją drogą dla prawdziwego tradera to nie ważne w którą stronę idzie rynek bo to nie ma znaczenia. Ważne jest że jeśli twoje analizy są dla ciebie pomocne w osiąganiu zysku to jest o.k. Pozdrawiam

Brak awatara

pablo • 12 listopada 2010, 20:41 !

Darek, dla tradera kierunek nie ma znaczenia, ale dla "przeciętnych ludzi" już tak. Będę się upierał, że politycy ("władcy") są zawsze opóźnieni. Nigdy nie są w stanie przeciwdziałać, zawsze próbują łagodzić skutki. A bzdury typu "czarny łabądź" utwierdzają większość w przekonaniu o nieprzewidywalności rynku. Tak jak krach roku 2008 był do przewidzenia, tak można przewidywać skutki pakietów stymulacyjnych, QE i ratowania krajów.

Polska scena polityczna to kuriozum na skalę światwoą. Od 20 lat te same paskudne pyski, tylko co 4 lata w innych barwach. A najsmutniejsze jest to, że politycy są swoistym "obrazem" społeczeństwa. A to już kiepskie świadectwo o nas samych.

Wojna Chiny - Japonia - USA - Europa ... może i trwa. Tylko, że zwycięzca już został wyłoniony. Ba, nawet kolejność na podium można zaryzykować. 1sze miejsce Chiny, ostatnie Europa.

pozdr

pablo

darek1 • 13 listopada 2010, 18:21 !

pablo. Można rzec że doszliśmy do consensusu iż politycy są be.

Pozdrawiam

Brak awatara

falman • 15 listopada 2010, 16:14 !

Dawny preztdent to który to?

Brak awatara

darek1 • 15 listopada 2010, 16:31 !

Podpowiem że też jak premier obecny pochodzi z Gdańska. Ale skoro nie znasz tak znamienitego cytatu" nie chcem ale muszem" to znaczy że masz max 25 lat.

Brak awatara

falman • 15 listopada 2010, 22:07 !

Jakie czasy taki prezydent, wykształceni bali się czapy. Zasługi też miał.

Brak awatara

false_god • 23 listopada 2010, 23:40 !

Niby prognozują, że to będzie taka straszna katastrofa, ale jakoś nie chce mi sie wierzyć, że bedzie aż tak źle.

false_god

Dodawanie komentarzy dostępne jest tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się by móc skomentować ten wpis.

Profil

Analityk: darek1

  • + statystyki

  • + o sobie

Shoutbox: darek1

Twoja przeglądarka ma niezainstalowany plugin Adobe Flash Player lub wyłączoną obsługę jezyka Javascript. Musisz poprawić powyższe by poprawnie wyświetlić zawartość tej strony.

« Archiwum: Styczeń 2018 »
PoWtŚrCzPtSoNd
01020304050607
08091011121314
15161718 192021
22232425262728
293031